-Kiedy będę mogła iść do domu?- zapytała Casidy mając nadzieję że jak najszybciej opuści szpital
-Myślę że już teraz. Nie ma sensu cię tu dalej trzymać.- odpowiedział doktor i Casidy wróciła do pokoju w którym byli wszyscy oprócz Rossa.
Nowi znajomi pomogli jej się spakować i odwieźli ją do domu.
-Nie wejdziecie na chwilę?- Zapytała Casidy
-Ross będzie tęsknił za nami, a poza tym jutro mamy samolot- powiedział Riker
-Musimy się spakować- dodała Rydel
-Gdzie teraz będzie koncert?- zapytała Casidy ze smutkiem
-Teraz Polska- odpowiedział Riker
-Polska! No jasne! Jak mogłam zapomnieć?- krzyknęła Casidy
-O co chodzi?- spytał Ratliff
-Niedawno się tu przeprowadziłam, właśnie z Polski- powiedziała Casidy
-Aaa no tak twój tata nam mówił że twoja mama musiała zostać- dodał Rocky
-Szkoda że mnie nie będzie na koncercie w Polsce. Mam do was prośbę. Dajcie z siebie wszystko. Macie tam naprawdę oddanych i cudownych fanów.- powiedziała Casidy. Chwilę później R5 odjechali.
Casidy weszła do domu, wypiła jogurt, wzięła prysznic i włożyła dresy. Usiadła, z laptopem na kolanach, na podłodze i weszła na Twittera. Usnęła z laptopem i obudził ją dopiero dzwonek do drzwi. To był jej tata.
-Jak się czujesz?- zapytał
-R5 jutro jadą do Polski- odpowiedziała Casidy
- Może spotkają twoją mamę
-Tęsknię za nią tato- powiedziała ze smutkiem Casidy.
Dziewczyna usnęła dopiero o 1.00 bo cały czas pisała z Ratliffem i Rockim. O szóstej rano obudziły ją dziwne krzyki z pod okna. Myśląc że to kibole, otworzyła okno by ich przegonić. Ku jej zaskoczeniu osoby które były pod jej oknem nie miały nic wspólnego z kibolami. Zastała tam cały skład R5. Trzymali polską flagę z napisem po polsku "Casidy pojedź z nami do Warszawy". Casidy bardzo się wzruszyła. Bez wahania zeszła na dół ze spakowanymi najpotrzebniejszymi rzeczami. O dziesiątej wylecieli prywatnym samolotem do Polski. Po drodze Casidy uczyła idoli mówić po Polsku. Nauczyła ich jak mówić podstawowe słowa. Potem wszyscy się wygłupiali, śmiali i śpiewali. Po paru godzinach Rydel, Ratliff i Riker wymiękli i poszli spać. Casidy, Ross i Rocky wysmarowali ich bitą śmietaną i starali się nie usnąć by nie paść ofiarą śmietany. Gdy Rydel się obudziła i zobaczyła że ona i dwoje jej przyjaciół zostali zaatakowani przy użyciu broni białej, obudziła Ratliffa i Rikera i nie trzeba chyba dodawać że po dotarciu na lotnisko cały samolot i pasażerowie byli cali biali. W hotelu wszyscy po kolei się umyli. Casidy odrazu chciała spotkać się z mamą która nie wiedziała o przyjaźni córki z gwiazdorami ani o przyjeździe do Polski. Chciała zrobić jej niespodziankę.
sobota, 8 lutego 2014
V
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Słodkie :D Twój blog na prawdę wciąga ;)
OdpowiedzUsuń