niedziela, 9 lutego 2014

VII

-Spełniły się już wszystkie twoje marzenia czy jeszcze jakieś masz?- spytał Ross uśmiechając się do Casidy.
-Marzę jeszcze tylko o tym żeby mama przeprowadziła się z Polski i zamieszkała ze mną i z tatą ale to się chyba szybko nie stanie. No i chciałam zawsze pojechać w takie miejsce jakie było w teledysku do Pass me by -odpowiedziała Casidy
-Zabiorę cię tam kiedyś. Obiecuję -powiedział Ross
-Powiedz o czym ty marzysz Ross
-Nie wiem
-Powiedz, na pewno jest coś co chciałbyś kiedyś dostać, zrobić, osiągnąć...
-Chciałbym żeby wszystko było tak jak teraz. Tak fajnie jak teraz
-O co ci dokładnie chodzi
-No wiesz. Coś tam już nawet znaczymy na świecie ale jeszcze nie jesteśmy tak sławni jak One Direction czy Bieber, jeździmy sobie po świecie, spotykamy fanów, sprawiamy że są szczęśliwi. To daje dużą satysfakcje. Kocham to- powiedział Ross,
a Casidy patrzyła na niego z takim podziwem i wzruszeniem jakby zaraz miała się popłakać. Gdy patrzyła z jaką iskrą w oku mówi o swoich marzeniach czuła że dobrze wybrała swojego idola. Tak działa klimat nocy. Zapadła krótka chwila ciszy którą nagle przerwał Ross
-Zjadłbym coś słodkiego.
-Serio?- spytała Casidy uśmiechając się do niego
-No.
-Znam świetną cukiernie niedaleko. Powinno być już otwarte, możemy się przejść.
-Która godzina?- powiedział zdziwiony Ross
-Po szóstej
-Wiesz że gadamy cztery godziny?- powiedział Ross ze śmiechem
-To idziemy?
-No jasne!- powiedział chłopak wstając z krzesła. Po cichu ubrali się i wyszli z pokoju nie budząc nikogo. Szli do cukierni rozmawiając dużo o sprawach z życia codziennego. Ross opowiadał Casidy przygody w towarzystwie R5, a Casidy z przyjemnością go słuchała. Doszli do cukierni i Ross kupił pączka dla siebie i Casidy. Potem zaproponował spacer więc dziewczyna się zgodziła. Zaprowadziła Rossa do parku w którym spędziła całe dzieciństwo. Spacerowali sobie gdy nagle zaczął padać deszcz. Nie mieli gdzie się schować więc skakali po kałużach i bawili się jak dzieci. Nagle blondyn złapał Casidy za rękę i zaczęli tańczyć. Śmiali się i świetnie się bawili. Nagle stanęli. Zapadła chwila ciszy. Casidy i Ross spojrzeli na siebie... i nagle zadzwonił telefon Rossa. W tym samym momencie zorientowali się że trzymają się za ręce
-Gdzie żeście zniknęli w środku nocy? "Casidy dziewczyną Ratliffa" ta? No chyba się co do chłopaka pomylili hahaha- odezwał się głos z telefonu
-Poszliśmy tylko na pączki Ratliff ale ty najwyraźniej jesteś zazdrosny o kuzynkę- powiedział Ross
-Na pączki w środku nocy?
-Kto bogatemu zabroni?
-Jak tam sobie chcesz. Wracajcie bo spóźnimy się na próbę

1 komentarz:

  1. Super! :D A już miałam taką nadzieję, że się pocałują no.. ;-; :D

    OdpowiedzUsuń