Na lotnisku czekał już tata dziewczyny. Casidy pożegnała się z Rydel, Rossem, Ratliffem, Rikerem, i Rockym i pojechała z tatą prosto do domu. Smutno jej się robiło za każdym razem jak pomyślała że zobaczy swoich jedynych przyjaciół dopiero w kwietniu, mimo że obiecali jej że codziennie będą pisać i rozmawiać przez skypa.
Nadszedł poniedziałek. Casidy wyjątkowo bardzo nie chciało się iść do szkoły. Niestety o 8.00 już tam była. Szła korytarzem i miała dziwne wrażenie że wszyscy się na nią patrzą i szepczą. Położyła plecak pod salą, odwróciła się i zobaczyła trzy dziewczyny stojące tuż za nią. Wpatrywały się raz w nią, raz w telefon
-Masz rację to chyba ona...- powiedziała jedna z nich
-Mówiłam wam- powiedziała druga. Casidy czuła się strasznie dziwnie, nie wiedziała o co wszystkim może chodzić
-Mogę w czymś pomóc?- spytała Casidy
-Odezwała się do nas!!!- krzyknęła trzecia z dziewczyn, skacząc z radości. Casidy zrobiła krok do tyłu i pobiegła w stronę toalety by schować się przed nimi. W łazience były jakieś dziewczyny i się malowały. Nagle jedna z nich powiedziała
-Hej Casidy! Co taka przerażona?
-My się znamy?- spytała Casidy
-Nie żartuj!
-Znaczy kojarzę cię, chodzimy razem do klasy, ale jakoś wcześniej nigdy się do mnie nie odzywałaś i nawet nie wiem jak masz na imię
-Powiedz co tam u Ratliffa- powiedziała dziewczyna i dla Casidy wszystko stało się jasne. Namacała klamkę i szybko wybiegła z toalety. Pod łazienką stał tłum fanów R5 pytających Casidy o szczegóły z życia osobistego idoli. Nagle zadzwonił dzwonek. Wszyscy się rozeszli, a Casidy usiadła na podłodze po czym zadzwoniła do Rossa
-Hej Cas tylko mów szybko bo mam dwie minuty i wychodzimy na scenę- powiedział Ross odbierając telefon
-Ja nie daje rady!
-Ej co jest?
-Wszyscy w szkole chcą bliżej poznać kuzynkę Ratliffa! Powiedz jak to wytrzymujecie!
-Daj im to czego chcą jeśli to fani. Jeśli zwykłe plotkary to chamsko spław. Ufam ci Casidy. Wiesz co możesz powiedzieć, a czego lepiej nie mówić. Teraz muszę kończyć, wchodzimy na scenę. Cześć!- pożegnał się Ross
-Pa Ross- powiedziała Casidy i rozłączyła się z Rossem. Nie mając większego wyboru poszła na lekcję.Weszła do klasy, usiadła sama, w ostatniej ławce i próbowała skupić się na lekcji, co było trudne gdy cała klasa wlepiała w ciebie gały. Gdy tylko zadzwonił dzwonek Casidy jako pierwsza wybiegła z klasy. Jakimś kosmicznie wielkim fartem udało się jej przetrwać do końca dnia. Każdy kolejny dzień był lepszy, ale wcale nie dlatego że ludzie jej odpuścili tylko dlatego że Casidy powoli przyzwyczajała się do "popularności". Codziennie gadała z przyjaciółmi w trasie przez skypa albo komórkę, ale mimo to dłużył jej się każdy dzień rozłąki. Casidy długo namawiała tatę na jakiś jeden dzień w którym mogłaby pójść na jeszcze jeden koncert przyjaciół, ale on pozostawał nieugięty. Cudem zgodził się na ten wyjazd do Polski, ale przekonał go fakt, że jedzie zobaczyć się z mamą. Chciała zobaczyć R5 bo czuła się już strasznie samotna bez nich. Jedynymi osobami z jakimi rozmawiała był tata i ludzie udający że ją lubią by dowiedzieć się więcej o R5. Casidy uwielbiała rozmawiać z prawdziwymi R5 Family, ale niestety większość ludzi jakich spotykała marzyli tylko o tym by wybić się jako przyjaciele kuzynki gwiazdy. W połowie marca ludzie już trochę przyzwyczaili się do Casidy. Było wokół niej już o połowę mniej zamieszania niż na początku. Przestali klaskać jak wchodziła do szkoły, nie gapili się na nią na korytarzu i przestali dawać jej codziennie prezenty.
czwartek, 13 lutego 2014
IX
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Uwielbiam to �� czekam na kolejne rozdzialy ��
OdpowiedzUsuńBlog rewelacyjny! Masz niesamowity talent! Czekam na next <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
~~Julka~~
Ps. Zapraszam do siebie http://r5-my-love-story.blogspot.com/
dziękuję wam bardzo rodzinko <3
OdpowiedzUsuńPo prostu kocham tego bloga ♥
OdpowiedzUsuń