-Skoro my ci nie wystarczamy...-Zaczął zawiedziony Ross
-Są z twoim tatą w szpitalnej stołówce. Zaraz po nich pójdę.- powiedziała Rydel i wyszła z pokoju. Casidy patrzyła na Ratliffa i Rossa rozmyślając o tym co jeśli to nie sen. Co jeśli Ross naprawdę ją potrącił? Co jeśli jest teraz z idolami w jednym pokoju? Nagle gwałtownie wstała z łóżka.
-Ross, Ratliff!- krzyknęła
-Co się stało?- zapytali równocześnie
-Mam jedno małe pytanie- szepnęła
-Jakie?-spytał Ratliff
-Czy to jest sen? Od razu mówię że nie- wtrącił Rocky wchodząc do pokoju jazem z Rydel, Rikerem i tatą Casidy
-Jak się czujesz kochanie?- zapytał tata
-Dobrze. Znaczy... Dziwnie trochę. Właśnie się dowiedziałam że potrącił mnie jeden z idoli- odpowiedziała Casidy
-Przepraszam cię ale jestem już spóźniony do pracy. Muszę już iść ale obiecuję że zanim się rano obudzisz będę już przy tobie- odrzekł ze smutkiem tata. Chwilę później wyszedł i Casidy zasnęła w towarzystwie całego składu R5. Gdy się obudziła była w towarzystwie tylko Rydel
-Oh dzień dobry Casidy- powitał ją ciepły głos idolki
-Cześć Rydel- odpowiedziała
- Chłopcy dopiero wyszli. Nie mogliśmy stąd wyciągnąć Rossa. Czuje się strasznie winny temu co się stało. Nie wychodził z tego pokoju przez tydzień, kiedy leżałaś w śpiączce.
-Serio?
-Dowoziliśmy mu tylko jedzenie i picie. Haha nawet konsoli nie chciał- powiedziała Rydel. Nagle do pokoju wszedł doktor i zabrał Casidy na badania
-To prawdziwy cud że przeżyłaś wypadek. Masz tylko kilka siniaków, zadrapań i złamaną rękę. Masz za co dziękować temu na górze- powiedział z podziwem doktor.
-Brak wstrząsu mózgu ciśnienie i tętno w normie. Chyba cię wypuścimy.- kontynuował lekarz, a Casidy przytakiwała
super blog, bardzo fajnie się go czyta :) Jeśli masz ochotę to zapraszam do przeczytania mojego bloga o R5 : http://dreamsmadzix2411.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńBiedny Ross :( Wyczuwam że Ross i Casidy będą parą, ale nie nic XD Wolę to przeczytać niż przewidywać :D
OdpowiedzUsuń