Cassidy
nie za bardzo chciała zobaczyć Nel tego wieczoru. Nie dość, że
bawiła się okropnie to jeszcze groziła jej kolejna kłótnia z
nemezis, a gdyby do tego doszło być może znowu pokłóciłaby się
z Ross'em, ale nie mając za dużego wyboru wpuściła ich do środka.
Chwilę później wreszcie dotarł Gavin. Tłumaczył swoje
spóźnienie tym, że musiał odwieźć kuzynkę na lotnisko. Minęło
jakieś pół godziny, a Nel i Gavin już dołączyli do nawalonego
towarzystwa. Cała czwórka siedziała na kanapie w salonie i gadali
o rzeczach całkowicie nie ważnych. W całym domu, w którym było
ze 30 osób tylko Cassidy i Ross byli w miarę trzeźwi. Nel
cały czas tuliła swojego chłopaka, któremu to z całą pewnością
nie przeszkadzało. Gavin też stał się bardziej przylepny pod
wpływem alkoholu. Na jego nieszczęście przystawiał się do
Cassidy, której to nie odpowiadało. Zakochani postanowili iść
tańczyć, a że Cassidy nie chciała zostać sama z pijanym Gavin'em
postanowiła wyciągnąć go na parkiet. Niestety popełniła błąd.
Gavin podczas tańca zaczął ją po prostu obmacywać. Gdy
dziewczyna chciała dać mu do zrozumienia, że nie ma na to ochoty i
odejść, ten złapał ją tak, że nie mogła się uwolnić i zaczął
ją całować. Nagle Cassidy zobaczyła Ross'a. Chłopak złapał
Gavina za koszulkę i przypierniczył mu tak mocno że ten stracił
przytomność. Chwilę później przyjechał Riker, który miał
odebrać Ross'a i jego dziewczynę z imprezy i odwiózł Cassidy i
Nel do domu, a potem razem z młodszym bratem wrócili do siebie.
Następnego
dnia rano gdy Cassidy wstała czekały na nią zimne naleśniki. Obok
leżała kartka „Musiałem pojechać wcześnie do pracy i nie
chciałem cię budzić. Wczoraj, gdy byłaś na imprezie dzwoniła
ciocia Elizabeth. Dzisiaj wieczorem przyjedzie do nas razem z Vanessą
bo akurat będą w LA. Posprzątaj w domu, a ja jak wrócę z pracy
ugotuję coś dobrego. Kocham cię tata”. Cassidy wzięła
naleśniki i zjadła je w swoim pokoju. Gdy już miała się wziąć
za sprzątanie zadzwonił telefon.
-Hej
mała chcesz iść z nami na plażę? -odezwał się w słuchawce
głos Rikera
-Oh...
Chciałabym, ale nie mogę. Muszę posprzątać w domu bo ciocia i
kuzynka do mnie dzisiaj przyjeżdżają
-To
przyjdziemy do ciebie i ci pomożemy sprzątać.
-Super,
będzie miło
-To
zaraz będziemy!
-Do
zobaczenia!- Cassidy się rozłączyła i zaczęła sprzątać.
Chwilę później całe towarzystwo przyszło. Na szczęście Nel
miała zbyt wielkiego kaca po imprezie i nie przyszła. Ross, Riker i
Cassidy poszli sprzątać na górze, a Rocky, Ell i Rydel na dole. Po
dwóch godzinach był już porządek więc wszyscy usiedli w salonie
i zaczęli oglądać film. Cassidy pod pretekstem zrobienia popcornu
wyciągnęła Rossa na moment do kuchni.
-Rydel
albo Ratliff ci coś mówili? -zapytała
-Ale,
że z czym?
-Ty
jesteś głupi czy głupi?
-Daj
spokój, żartowałem.
-Ta...
To mówili czy nie?
-Nie,
nic nie mówili.
-Czemu
oni to ukrywają?
-Nie
wiem. Może nie wiedzą jak to powiedzieć.
-Powinni
nam powiedzieć od razu, a nie...
-Postaraj
się też ich trochę zrozumieć! Są przyjaciółmi od lat i nie
jest im łatwo powiedzieć reszcie paczki, że są razem. Gdybyśmy
my się spotykali też by ci nie było łatwo im powiedzieć.
-Gdybyśmy
co?
-Dobra
już... Chodzi mi o to, że to nie jest łatwo od tak powiedzieć
przyjaciołom „Hej, ja i Ratliff jesteśmy razem, a poza tym co
tam?”
-Masz
rację, ale wolałabym żeby nam mówili o wszystkim.
-Ja
też bym wolał...
-Dobra,
zróbmy ten popcorn!- Cassidy otworzyła szafkę, wyciągnęła z
niej popcorn i wsadziła do mikrofali, a gdy był już gotowy razem z
blondynem wróciła do przyjaciół i zaczęli oglądać film.
Hej :)
OdpowiedzUsuńZostawiłaś mi link do swojego bloga na Twitterze i postanowiłam wejść.
Na początku powiem, że spodobał mi się twój wygląd bloga! Nagłówek jest świetnie dopasowany do reszty szablonu. Sama go robiłaś?
No, ale nie będę przeciągać...
Mogę smiało powiedzieć, że podoba mi się jak piszesz.
W tym rozdziale brakuje mi jednak czegoś co spowodowałoby, że chciałabym natychmiast nowy rozdział.
Nie chcę zbytnio oceniać, bo sama nie jestem super, zawodową pisarką,
Bohaterowie mi się podobają.
Blog zresztą też ♥
Będę cię częściej odwiedzać.
~Roksana ;*
never-without-you-r5.blogspot.com
Dzięki :) i nie ja robiłam szablon
Usuń