Gdy
tak chodzili po mieście postanowili wstąpić do Mc'a na kurczaka.
-Serio
brakowało mi tych naszych rozmów- mówił Ross biorąc do buzi
kolejną frytkę. Nagle Cassidy zauważyła, że z blondynem jest coś
nie tak. Co chwilę się zamyślał i mimo że bardzo starał się to
ukryć, Cassidy domyśliła się, że coś go martwi.
-Coś
się dzieje? Wydajesz się być trochę przygaszony- zapytała w
końcu, nie mogąc znieść podłego nastroju przyjaciela.
-Nie,
to naprawdę nic ważnego.
-Ross,
znamy się już trochę i jeszcze nigdy nie powiedziałeś mi czegoś
co by nie było ważne więc gadaj w tej chwili!
-No
dobra! Trochę się ostatnio Nel na mnie obraziła, ale nie chcę o
tym...
-O
co się obraziła?- przerwała mu
-Eh...
Ty uparta jesteś. Musiałem wczoraj jechać nagle na plan „Austin'a
i Ally” by dograć kilka scen bo niby mi nie wyszły i byłem
zmuszony przełożyć nasz wypad do kina, a ona od razu się na mnie
drzeć zaczęła. Rozumiem, że nie była zadowolona z tego powodu,
ale wiesz o co mnie oskarżyła? O to, że ją zdradzam! No ja
pierniczę, a wiesz z kim?
-Pewnie
z Laurą Marano.
-Nie!
Zaraz! Powiedziałaś, że z Laurą Marano? No to miałaś rację!
Ona nie miała żadnych podstaw żeby tak twierdzić!
-Wiesz
ile osób z R5 Family was shippuje? Zdajesz sobie z tego sprawę?
-Tak,
oczywiście! Wait! Ty chyba nie... Błagam powiedz, że nie!
-No
ja nie shippuję, ale Nel chyba tak...
-Przestań!
To nie śmieszne!- zaśmiał się blondyn i rzucił w Cassidy frytką
-Przyznam
się bez bicia, że shippowałam kogoś z R5.
-A
kogóż to?
-Ale
nie śmiej się!
-Tego
nie obiecuję.
-To
przynajmniej niech to zostanie między nami!
-To
mogę obiecać! Nikomu nie powiem.
-Eh...
Rydellington...
-Żartujesz?!
-Czemu
mam żartować?
-Nie,
nie, nie o to chodzi! Spójrz za siebie!- wyszeptał Rossi schował
głowę za torbą dziewczyny. Gdy Cassidy się odwróciła zobaczyła
całującą się parę. Gdy przyjrzała się lepiej otworzyła
szeroko oczy ze zdziwienia i szybko się odwróciła. Chyba łatwo
się domyśleć kim byli zakochańcy- Rydel i Ratliff we własnej
osobie. Cassidy spojrzała na Ross'a, który nie mógł jeszcze wyjść
z podziwu i cicho pisnęła
-Miałam
rację! Miałam rację od początku! Ha ha!
-Chodź
do nich!- zaproponował chłopak
-Ciebie
to do reszty posrało? Nie mogą wiedzieć, że wiemy! Niech sami nam
to powiedzą!
-To
co robimy? Zaraz nas zauważą, nie możemy tu zostać.
-No
i tak miałam się już zbierać bo umówiłam się z Gawin'em...
-Co?-
przerwał jej Ross- Z Gavin'em?
-Na
imprezę! Idziemy do kolegi ze szkoły, to nie randka!
-O
cholera! Nel chciała żebym poszedł z nią do znajomych!
Zapomniałem o tym- Ross od razu zerwał się z krzesła i razem z
Cassidy wyszli z Mc'a, a potem odwiózł ją do domu.
-Baw
się z nim dobrze- powiedział i przytulił Cassidy mocno na
pożegnanie. Dziewczyna weszła do domu i położyła się na łóżku
z nogami na ścianie. Pół godziny przed imprezą włożyła jedną
z dwóch sukienek jakie posiadała i spóźniona wyszła z domu. Gdy
wreszcie dotarła do domu w którym miała odbyć się impreza
Gavin'a jeszcze tam nie było, jednak zabawa trwała już w
najlepsze. Ludzie tam nie byli tacy jak przyjaciele Cassidy. Chodzi o
towarzystwo, które nie wyobraża sobie zabawy bez co najmniej pół
litra wódki na głowę. Dziewczyna siedziała na kanapie i tylko
patrzyła na pijanych nastolatków. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
Zobaczyła, że gospodarz siedzi na pruty w trzy dupy w koncie za
telewizorem więc postanowiła, że otworzy z nadzieją, że to
Gavin. Jakież było jej zdziwienie gdy zobaczyła za drzwiami Ross'a
i Nel.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz