czwartek, 2 stycznia 2014

I

  To był zwyczajny piątek dla Casidy. Po powrocie ze szkoły rzucała się na łóżko i oglądała Austina i Ally tylko dlatego by popatrzeć na Ross'a Lynch'a. Dziewczyna go kochała i była jedną z najwierniejszych fanek zespołu R5. W jej pokoju było tyle plakatów zespołu ile dała rade zebrać bo w Polsce nie byli dość znani. W całym domu od rana do wieczora było słychać ich piosenki. Gdy dowiedziała się że zagrają koncert w Warszawie, wiedziała że nie może przegapić takiej okazji zobaczenia ich na żywo. Jej rodzice byli po rozwodzie ale utrzymywali przyjazne stosunki. Casidy nigdy nie dowiedziała się czy to ze względu na nią, czy naprawdę rozstali się w przyjaźni. Tego dnia jednak jej życie miało się zmienić.
  Casidy siedziała na łóżku z komputerem i czekała na powrót mamy z pracy. Parę minut później mama weszła do jej pokoju.
- Kochanie...- zaczeła miłym tonem
- Co się stało?
- Kupiłam bilety.-Mama podała bilety Casidy. Córka omal nie umarła z ekscytacji gdy trzymała w ręka spełnienie swych marzeń. Nagle na bilecie zauważyła coś co sprawiło, że zamarła.
- Mamo...
- Tak?- spytała, choć dobrze wiedziała o co chodzi
-Te bilety...- zaczeła patrząc na mamę ze złością- są na koncert W CALIFORNII!!!!
-Niespodzianka?
- Słucham?
-Podczas koncertu w Polsce nie będzie cię w kraju. Twój tata dostał pracę w Californii i będzie zarabiał czterokrotnie więcej niż dotychczas. Dużo o tym z nim rozmawiałam i razem uzgodniliśmy że pomieszkasz z nim przez pewien czas.
-A co będzie z tobą? Ty nie pojedziesz ze mną i z tatą?
-Nie mamy dość pieniędzy na przeprowadzkę ale gdy trochę odłożę...
-A tata? On ci nie pożyczy?
-Sam musi mieć na dom ale gdy tylko zarobi więcej przeprowadzę się do was.
-Kiedy mam zacząć się pakować?
-Najlepiej teraz. Wyjeżdżacie już jutro.
-Jutro?
-Myśl pozytywnie! Poznasz mnóstwo ciekawych ludzi, zobaczysz zupełnie inny świat.
-California jest wielka! Gdzie dokładnie...
-Los Angeles.
-R5 mieszka w Los Angeles -uśmiechnęła się na samą myśl
-Wiesz że szansa że ich spotkasz, nawet przelotnie, jest jak 1 do 1 000 000?
-Przecież tylko żartuje.
-Nie chcę żebyś robiła sobie nadzieję, a potem była zawiedziona.
-Mamo!
 Gdy mama Casidy wyszła z pokoju, dziewczyna położyła się na łóżku i weszła na twittera. Po pewnym czasie usnęła i obudziła się dopiero o trzeciej nad ranem. Zaczęła pakować ubrania, książki, gry itd., itd. Gdy skończyła, a było już około 10.00, zmęczona odpaliła komputer. Chwilę później Casidy siedziała już w samochodzie i jechała z tatą na lotnisko.

1 komentarz:

  1. Ciekawie się zapowiada :) Wszystko jest poprawnie napisane, nie rozpisuję się za bardzo, bo idę czytać dalej ;)

    OdpowiedzUsuń